top of page

Szlak Rzeźb Balansujących
Stary Rynek, CZĘSTOCHOWA
Igrce Częstocha - Teatrum rzeźb

od listopada 2020 r.
Ekspozycja stała 14 rzeźb balansujących autorstwa Jerzego Kędziory

Czestochowa_Igrce_14.jpg

Wystawa rzeźb balansujących nad zrewaloryzowaną płytą Rynku Starego Miasta w Częstochowie jest największą na świecie, zwartą i trwałą ekspozycją dzieł Jerzego Jotki Kędziory w otwartej przestrzeni publicznej. Czternaście figur częstochowskiego artysty tworzy rodzaj napowietrznego widowiska, w którym jego uczestnicy niemal lewitując lub przecząc często zasadom grawitacji, demonstrują charakterystyczne dla swych profesji cechy i umiejętności. Kreują mimiczne miniscenki. Tworzy to swoiste teatrum zatytułowane „Igrce Częstocha”, kulturalno-rekreacyjny element ludycznego festynu, jarmarku czy innej odświętnej imprezy. Patron widowiska – Częstoch, etymologiczny ojciec miasta, stanął pośrodku wydarzenia, akcentując przy okazji 800-lecie pojawienia się nazwy Częstochowa w historycznych annałach.

Rzeźby balansujące Kędziory są ewenementem w przedziale sztuk przedstawiających. Były prezentowane na najważniejszych konfrontacjach artystycznych i na stałe zadomowiły się w wielu zakątkach świata. Można je spotkać w wielu miastach Ameryki i Europy oraz na azjatyckim Bliskim i Dalekim Wschodzie. Większymi, wieloelementowymi zestawami rzeźb chwalą się: Berlin w obszarach Klinik Czerwonego Krzyża i amerykański Columbus (Ohio) w Parku Schillera.

Czestochowa_Igrce_62_Czestoch 2.jpeg

Lalkarz - akrobata przysiadł na krągłej batutowej miniscence i animuje lalkowy minidram. Parę nierównych wielkością, lalkowych bohaterów, typu Flip i Flap czy Dwa Michały, wprowadza w chorograficzny beztroski układ.
We wcześniejszych kompozycjach artysty z lalką i jej animatorem pobrzmiewały przesłania krytyczne z wyczuleniem i powątpiewaniem na to, kto kogo animuje czy kto kim manipuluje lub steruje. Kto pociąga ostatecznie za łączące ich linki.

Młodzieniec z wiatraczkami to jeden z bohaterów opowieści o synach flisaka, których nieszczęśliwy przypadek rozrzucił po świecie. Opowieść zmyślił rzeźbiarz dla swego wnuka, a w postać bohatera legendy wcielił jego samego. Portret jest nieco wyimaginowaną, futurystyczną ilustracją wnuka, bo w momencie jego rzeźbienia miał on dopiero lat 5, a bohaterowie opowieści musieli mieć lat 12.

Sztukmistrzyni popisuje się swym niezwykłym numerem iluzjonistycznym „Gubienie brzucha”. To niecodzienne i intrygujące rozwiązanie balansowo-konstrukcyjne, a i rozdzielenie postaci na dwie niezależne części w realistycznej rzeźbie nie pojawia się zbyt często. W wyszukanych wietrznych przestrzeniach nasza bohaterka (w portrecie -synowa artysty) może wprowadzać swoje ciało nawet w układ poziomy. Tyczką mogłaby wtedy zagrażać oglądającym, dlatego tutaj umieszczona jest ponad ograniczającymi te swawole linami towarzyszących jej artystów.

Linoskoczek - Philippe Petit - wyczekując na swój występ, pozdrawia widzów. Kędziora od dawna był pod wrażeniem dokonań francuskiego linoskoczka, a jeszcze bardziej pod logistycznym rozpracowaniem tych występów, które organizował w tajemnicy i na przekór strażnikom prawa. Podczas przygotowań do wystawy „Balanse in Nature” w Old Westbury Gardens na Long Island w NY, artyści poznali się. W wyniku tego spotkania rzeźbiarz „popełnił” dwie portretowe figury Petita. Jedna ma bawić gości Igrców Częstocha, druga upamiętniać przejście między szczytami tragicznie zniszczonych wież World Trade Center w Nowym Jorku (1974).

Gag z balonami to pomnik balansującego giganta kina - Charliego Chaplina, którego Kędziora darzy wielkim szacunkiem, w uznaniu jego wkładu w światową kulturę. W szczególności ceni go za prosty, wzruszający, podparty sytuacyjnym żartem sposób przedstawiania ważkich tematów oraz talent i maestrię w budowaniu gagów, szczególnie tych z przedziału i z udziałem „martwych, złośliwych przedmiotów”.

Nad ostatnim płotkiem jest najbardziej rozciągniętą w poziomie kompozycją sportowca, co nie jest bez znaczenia dla tego typu rzeźb. Nisko pochylona, wyciągnięta postać stadionowego herosa swobodnie mija ostatni płotek sprinterskiego dystansu. Osiąganie celów, podążanie za nimi mimo przeszkód to temat, nie tylko według Kędziory, wart rzeźbiarskiego dłuta.

Wysoko zawieszona poprzeczka jest kolejną kompozycją artysty poświęconą gigantom  stadionowym z udziałem lekkoatlety. Tu skoczek wzwyż, mimo dużego przewyższenia wysokości, lekkim dotknięciem poprzeczki prawym łokciem udaremnia zaliczenie próby. Drobny techniczny błąd niweczy cały wysiłek, ale stawianie sobie, w sporcie czy w życiu, najwyższych celów godne jest odnotowań nawet w sztuce.

Na głęboką wodę to kolejna szersza myśl kryjąca się pod rzeźbiarskim dziełem. Lina i zmienność barwy patyny ma sugerować „bezbłędne wejście” skoczka w wodę, inaczej należałoby kompozycję tę podciągnąć pod powiedzenie o skoku do basenu bez wody. Wyciągnięta sylwetka atlety najlepiej ukazuje paralelę antycznych wyidealizowanych posągów stadionowych z aktualnymi bożyszczami sportowych fanów ukazanych w nowej rzeźbiarskiej ekspresji, jedno z założeń artysty przy tym cyklu.

Dzwonnik albo Bezgłośny dźwięk oznajmia światu, swym gestem i ruchem, o dziejących się z tyłu, za pawilonem Igrcach, którym patronuje praojciec miasta. Zwielokrotnione dłonie zaciśnięte na barwnych sznurach mają podkreślać wielokrotność uderzeń dzwonu czy niosącego się echa jego dźwięku.

Dziewczynka Pabla to wyniesienie na linowy cokół młodej akrobatki wielkiego hiszpańskiego mistrza z jego Różowego okresu. To hołd Kędziory w uznaniu dokonań malarza i wkład w poszerzenie arsenału środków wyrazu współczesnej plastyki. Podobno Picasso przyśnił się częstochowskiemu twórcy i zasugerował mu, aby sparafrazował bohaterkę jego obrazu, a efekt można podziwiać w Częstochowie i na Kładce o. Bernatka w Krakowie. Rzeźby symbolicznie wiążą dwie duże stałe ekspozycje artysty na końcach Jury.

Mała gimnastyczka z biczykami jest jedną z serii rzeźb artysty poświęconych młodziutkim sportsmenkom uprawiającym gimnastykę artystyczną. Na Igrcach Częstocha zawodniczka operuje nietypowym dla dyscypliny, okazjonalnym przyrządem - biczykami. Do stworzenia serii gimnastyczek zainspirowały artystę wyczyny wnuczki i jej koleżanek uprawiających w dzieciństwie tę gałąź sportu w krakowskim „Sokole”.

Szczudlarz I - jeden z tria akrobatów grający rolę w mimicznej etiudzie „Cedzenie wody”. W wyprostowanej  pozycji, teleskopową tyczką zakończoną sitkowym czerpakiem pragnie, podobnie jak jego trzej kompani, wycedzić ze strug fontanny znajdujące się w nich pierwiastki energii, barwy czy dźwięku i poszerzyć ich żywot na krawędziach  instrumentarium.

 

Szczudlarz II - siedząc na linie wychylił się mocno w stronę kręgu celebracji i dopełnia swoim instrumentem łownym całość wyimaginowanego ceremoniału. Jest jedną trzecią składowej artystycznego trójkąta opinającego krąg centrum kompozycji. Podobnie jak partnerzy prezentuje nowy w twórczości artysty sposób modelunku i rzeźbiarskiej ekspresji - wydłużone proporcje i powłóczysty sposób modelowania ubioru.

 

Szczudlarz III - klęcząc na linie, wzmaga dynamikę założenia. Jest trzecim ogniwem spinającym całość kompozycji. Podobnie jak jego dwaj partnerzy skupia się na łowieniu przymiotów wodnego cieku i wpasowując się w akcję, domyka układ założenia. Wykorzystując najbliższe ustawienie przed zwierciadlaną fasadą muzealnego pawilonu, wciąga całą kompozycję w szerszy realno-odbiciowy spektakl zwielokrotnionych form i balansowych ruchów, poszerza oddziaływanie napowietrznego baletu.

bottom of page